— A więc dla takich ludzie dobrzy bywają wrogami, a ludzie źli są ich przyjaciółmi.
— No tak.
— A więc dla nich wtedy czymś sprawiedliwym będzie ludziom złym pomagać, a ludziom dobrym szkodzić?
— Okazuje się.
— Ależ dobrzy to są ludzie sprawiedliwi; tacy, co to nikogo nie krzywdzą.
— Prawda.
— Więc, według twojego zdania, takim, którzy żadnej nikomu nie wyrządzają krzywdy, sprawiedliwie będzie szkodzić.
— Nigdy w świecie — powiada — Sokratesie, to wygląda na myśl niemoralną.
— Więc tylko niesprawiedliwym — powiedziałem — sprawiedliwie można szkodzić, a sprawiedliwym trzeba pomagać?
— To już ładniej wygląda niż tamto.