— Więc chodź no tu z powrotem, mój najlepszy. Wiedza to jest, powiesz, pewna zdolność, czy do jakiego rodzaju ją zaliczysz?
— Do tego rodzaju — powiada. — To jest zdolność najtęższa ze wszystkich.
— No cóż? A mniemanie weźmiemy za pewną zdolność czy odniesiemy je do innej postaci?
— Nigdy do innej. Mniemanie to też zdolność. Dzięki niej możemy mniemać.
— A prawda? Zgodziłeś się niedawno, że to nie jest to samo — wiedza i mniemanie?
— A jakżeby mógł człowiek inteligentny uważać za jedno i to samo to, co nie może być mylne, i to, co może być mylne?
— To pięknie — powiedziałem. — I jasna rzecz, zgadzamy się, że mniemanie to coś innego niż wiedza.
— Coś innego.
— Bo każda z nich czegoś innego dotyczy i coś innego z natury swej może?
— Z konieczności.