— Ja — powiada — mówię o tym, który jest w najściślejszym tego słowa znaczeniu rządzącym. Teraz bądź nielojalny i rób finty, jeżeli potrafisz. Nie mam pod twoim adresem żadnych zastrzeżeń. Tylko że nie potrafisz — w żaden sposób.
— Ty może myślisz, żem oszalał i gotówem51 strzyc lwa i dawać finty Trazymachowi?
— No, teraz przecież próbowałeś, aleś się nie popisał i w tym.
— No, dość tego — powiedziałem. — Ale powiedz mi taką rzecz: ten lekarz w znaczeniu ścisłym, o którym mówiłeś przed chwilą, czy to jest ktoś, kto robi pieniądze, czy też ktoś, co dba o chorych? A mów o takim, który jest istotnie lekarzem.
— Ten, co dba o chorych — powiada.
— A cóż sternik? Taki sternik co się nazywa — jest komendantem płynących czy płynącym?
— Komendantem płynących.
— Uważam, że wcale nie trzeba brać pod uwagę, że i on płynie w okręcie, i nie trzeba go nazywać płynącym. On się nazywa sternikiem nie ze względu na to, że płynie, tylko ze względu na umiejętność pewną i rząd nad płynącymi.
— Prawda — mówi.
— Nieprawdaż, istnieje też coś, co leży w interesie każdego z nich.