— Całkowicie tak, przecież.
III. — Więc on tak powstaje i taki to jest człowiek. A żyje jak?
— A to tak jak w zabawie: „to powiesz ty mnie”.
— No, więc mówię — powiedziałem. — Bo myślę sobie, że tam potem u nich będą święta i tańce, i kwiaty, i dziewczęta, i wszystkie te rzeczy w tym rodzaju, których Eros jest panem absolutnym, a mieszkając w tej duszy, decyduje w niej o wszystkim.
— Tak musi być — powiada.
— Więc czy tam nie kiełkują, obok tamtych, liczne nowe i straszne żądze każdego dnia i każdej nocy? A potrzeby mają wielkie?
— Liczne, z pewnością.
— Więc zaraz i wydatki, jeżeli tylko będą jakieś dochody.
— Jakżeby nie?
— A potem przecież długi i trwonienie fortuny.