— Myślę sobie. Ale co ty masz tutaj na myśli?
— Czy nie zauważyłeś — dodałem — że nieśmiertelna jest dusza i nie ginie nigdy?
A on spojrzał na mnie zdziwiony i powiada: — Na Zeusa, ja nie zauważyłem, a ty możesz to twierdzić?
— Jeżeli tylko nie grzeszę — powiedziałem — a myślę, że i ty, to nie jest taka trudna sprawa.
— Dla mnie trudna — powiedział. — Ale od ciebie chętniej bym coś usłyszał o tej nietrudnej sprawie.
— To może byś posłuchał — dodałem.
— Mów tylko — odpowiedział.
— Nazywasz coś dobrem i złem? — ciągnąłem.
— Ja tak.
— A czy myślisz o nich co samo, co i ja?