— Więc to Jedno, zdaje się, ani nie stoi, ani się nie rusza.
— Nieprawdaż, widać, że tak.
— I ono nie będzie tym samym ani z czymś innym, ani z sobą samym, ani też nie będzie mogło być czymś różnym od siebie samego, ani od czegoś innego.
— Jakim sposobem?
— Bo chyba, będąc czymś różnym od siebie samego, byłoby różnym od jednego i nie byłoby już Jednym.
— Prawda.
— A znowu, będąc tym samym z czymś różnym, byłoby już tamtym, a nie mogłoby być sobą. Tak, że i w ten sposób nie byłoby tym, czym jest, tylko czymś różnym od Jednego.
— No, nie byłoby.
— Zatem ono się nie utożsami z czymś różnym, ani się nie zacznie różnić od siebie samego.
— No nie.