V. Gość: Nieprawdaż, skoro to w samą miarę odbiega od tamtych umiejętności — różnica w tym, że tam cudze polecenia, a tutaj własne — to trzeba to znowu rozdzielić, jeżeli mamy jeszcze w tym jakąś szparę, która puści.

Młodszy Sokrates: Tak jest.

Gość: O tak. Pokazuje się, co mamy. Więc chodź razem ze mną i tnijmy.

Młodszy Sokrates: Jak?

Gość: Wszyscy, których pojmujemy jako władców, bo stosują polecenia, czy nie znajdziemy, że oni zawsze po to wydają polecenia, aby coś powstało?

Młodszy Sokrates: Jakżeby nie?

Gość: No tak. A wszystko, cokolwiek powstaje, na dwoje rozdzielić nie jest tak trudno.

Młodszy Sokrates: Jak?

Gość: Z nich wszystkich jedne rzeczy nie mają duszy, a drugie mają.

Młodszy Sokrates: Tak.