Młodszy Sokrates: To się stanie. Mów tylko, co dalej.
Gość: Więc mówię, że ja i ty powinniśmy pamiętać o tym, co się teraz powiedziało i zawsze naganę i pochwałę za zwięzłość, względnie za rozwlekłość jakiejkolwiek dyskusji, uzależniać nie od wzajemnego stosunku długości ustępów, ale brać przy tej ocenie pod uwagę tę część umiejętności posługiwania się miarą, o której mówiliśmy wtedy, że o niej pamiętać potrzeba, musimy mianowicie mieć wzgląd na to, co odpowiednie i co przystoi.
Młodszy Sokrates: Słusznie.
Gość: Ale i od tego nie wszystko zależy. Bo nie będziemy wymagali długości odpowiedniej do tego, żeby była przyjemna, chyba tylko ubocznie. Rozum dyktuje jako drugi, choć nie pierwszy warunek to, żeby odpowiedź na dane zagadnienie znaleźć jak najłatwiej i jak najprędzej, ale najbardziej i przede wszystkim trzeba szanować samą metodę, która człowiekowi pozwala dzielić rzeczy na rodzaje. I jeżeli jakieś przemówienie, choćby nawet i bardzo rozwlekłe, robi słuchającego bardziej wynalazczym, to brać je poważnie i nie oburzać się wcale na rozwlekłość, a gdyby taki ustęp był zbyt krótki, to tak samo. A oprócz tego jeszcze, jeżeli ktoś gani rozwlekłość wywodów w takich dyskusjach i nie znosi chodzenia naokoło, to nie powinien ich zbyt prędko ani tak zaraz odrzucać, zganiwszy to tylko, że się mówiło zbyt długo, ale niechby w dodatku uważał za potrzebne wykazać, że gdyby te słowa skrócić, to uczestnicy dyskusji nabraliby większej wprawy w dialektyce i nauczyliby się lepiej określać rzeczy. A o nagany i pochwały innych ludzi, jakiejkolwiek treści, wcale się troszczyć nie trzeba, ani w ogóle takich uwag słuchać. Więc już dość o tym, jeżeli i ty jesteś tego samego zdania. Zatem wróćmy do polityka i odnieśmy do niego jako przykład tkactwo, któreśmy naprzód omówili.
Młodszy Sokrates: Pięknieś powiedział, więc zróbmy to, co mówisz.
XXVII. Gość: Nieprawdaż? Król został i jest oddzielony od wielu umiejętności, które wraz z nim pasą ludzi, a raczej od wszystkich, które mają do czynienia z trzodami. Zostają nam, powiedzmy, umiejętności związane z państwem samym. Jedne należą do jego współczynników, drugie do przyczyn, i te trzeba przede wszystkim oddzielić jedne od drugich.
Młodszy Sokrates: Słusznie.
Gość: A czy widzisz, że trudno jest podzielić je na dwie części? Z jakiego powodu, to, myślę, będzie nie mniej jasne, jak pójdziemy dalej.
Młodszy Sokrates: Nieprawdaż? Trzeba tak zrobić.
Gość: Więc rozbierzmy je na części, jak zwierzę ofiarne, skoro na dwoje nie potrafimy. Bo trzeba zawsze dzielić na jakąś liczbę najbliższą dwójki.