XLVII. Gość: No cóż tedy? Czy nie jest już rzeczą jasną, że myśl i sąd, i wydawanie się, że te wszystkie trzy rodzaje rodzą się w naszych duszach fałszywe i prawdziwe?

Teajtet: Jak?

Gość: Łatwiej to zrozumiesz w ten sposób, jeżeli naprzód pojmiesz, co to jest każde z nich i czym się każde z nich różni od innych.

Teajtet: Dawaj tylko.

Gość: Nieprawdaż, myśl i zdanie to jedno i to samo. Tylko że wewnętrzna rozmowa duszy samej z sobą, odbywająca się bez głosu — to się u nas nazywa myślą.

Teajtet: Tak jest.

Gość: A ten strumień, który od niej idzie przez usta i brzmi, nazywa się zdaniem?

Teajtet: Prawda.

Gość: A pośród zdań wiemy, że jest...

Teajtet: Co takiego?