Gość: Więc ponieważ myśmy byli w kłopocie, to wy nam to wyjaśnijcie należycie, co wy chcecie oznaczyć, kiedy mówicie „byt”. Bo jasna rzecz, że wy to wiecie od dawna, a nam się przedtem zdawało, że to wiemy, a teraześmy wpadli w kłopot. Więc przede wszystkim nauczcie nas tego właśnie, aby się nam nie zdawało, że rozumiemy wasze słowa, kiedy jest wprost przeciwnie. Kiedy tak powiemy i zgłosimy tę pretensję do nich i do innych, którzy mówią, że wszystko co jest, to jest coś więcej niż jedno, nie popełnimy chyba, chłopcze, żadnego fałszywego kroku?
Teajtet: Zgoła nie.
XXXII. Gość: No cóż? A od tych, którzy mówią, że wszystko jest jednym30, czy nie można się, o ile potrafimy, dowiedzieć, co też oni nazywają bytem?
Teajtet: Jakżeby nie?
Gość: Więc niech odpowiedzą na to pytanie. Wy mówicie podobno, że istnieje tylko jedno? — No, mówimy tak — odpowiedzą. — Czy nie?
Teajtet: Tak.
Gość: Więc cóż? Bytem nazywacie coś?
Teajtet: Tak.
Gość: Czy to samo, co nazywacie jednym? Jedno i to samo nazywacie dwiema nazwami, czy jak?
Teajtet: A jakaż byłaby dalsza odpowiedź, zaraz po tej, Gościu?