Gość: A co, gdybyśmy wszystkiemu zostawili możność uczestniczenia w sobie nawzajem?

Teajtet: To już nawet i ja potrafię rozwiązać.

Gość: Jak?

Teajtet: Że sam ruch stanąłby zaraz bezwarunkowo, a sam spoczynek odwrotnie: zacząłby się ruszać, gdyby jedno wpadło na drugie.

Gość: Ale to przecież najbardziej bezwzględna konieczność wyklucza, żeby ruch stał i żeby się stan spoczynku poruszał.

Teajtet: Jakżeby nie?

Gość: Więc zostaje tylko to trzecie.

Teajtet: Tak.

XXXVIII. Gość: Więc jedna z tych trzech ewentualności musi zachodzić: Albo wszystko się może mieszać ze wszystkim, albo nic z niczym, albo jedne rzeczy z drugimi tak, a inne nie.

Teajtet: Jakżeby nie?