Gość: Jakiej?
Teajtet: Gramatyki.
Gość: No cóż? A z wysokimi i niskimi dźwiękami czy nie to samo? i Komu umiejętność pozwala rozpoznawać te, co się mieszają, i te, co nie, ten jest muzyk, a kto się na tym nie zna — ten niemuzykalny.
Teajtet: Tak.
Gość: I w innych umiejętnościach i nieumiejętnościach znajdziemy inne podobne stosunki.
Teajtet: Jakżeby nie?
Gość: No cóż? Skorośmy się zgodzili, że z mieszaniem się rodzajów jest tak samo, czy nie potrzebuje pewnej wiedzy, żeby się móc posuwać w dyskusji, ten, kto by miał słusznie pokazać, jakie rodzaje zgadzają się z jakimi, a jakie się nawzajem nie znoszą? I w ogóle, czy niektóre z nich nie obejmują innych tak, że te się mogą mieszać, i na odwrót, kiedy się rodzaje trzymają z daleka, czy inne nie są powodem tego rozdzielenia?
Teajtet: Jakże się to może obejść bez wiedzy? Do tego potrzeba wiedzy, bodaj że największej.
XXXIX. Gość: Jakże my ją nazwiemy, Teajtecie? A możeśmy, na Zeusa, nieświadomie wpadli na wiedzę ludzi wolnych i kto wie, czy szukając sofisty, nie znaleźliśmy filozofa.
Teajtet: Jak mówisz?