Biały to był strój i do prania u ludzi ubogich; zamożniejsi nosili tę szatę w barwach i z wyszyciami: różowa i liliowa były w modzie, a nie brakło i innych kolorów.

Pasożyt

Powoli schodzili się goście zaproszeni. Odźwierny im bramę otwierał od sieni i wprowadzał do sali. Gospodarz ich witał grzecznościami. Kiedy się kroiło lepsze przyjęcie, zjawiały się, prócz zaproszonych, i figury zupełnie „nieproszone”, ale z dobrą miną wchodził taki jegomość, był jak u siebie i bawił towarzystwo humorem i dobrym apetytem. Nie była to rola tyle pochlebna, ile komiczna, toteż figury te weszły już u Epicharma w skład komedii greckiej, a stąd przeszły jako stały składnik do komedii łacińskiej. Prócz tych „parasitów” trafiały się i figury pośrednie. Bo taki, który się wstydził sam przychodzić bez zaproszenia, przychodził wprawdzie bez wiedzy gospodarza, ale w towarzystwie któregoś z gości.

Po przywitaniu gość siadał na kanapie, chłopak zdejmował mu trzewiki, umywał nogi, oczywiście, tylko dla formy. Potem wypadało się zgrabnie wyciągnąć na posłaniu i rozmawiać z towarzystwem o nowościach dnia, póki ostatni z zaproszonych nie nadszedł.

Wtedy wnoszono stoły, ustawiano je w podkowę wzdłuż szeregu kanap, gospodarz się układał na szarym końcu, tzn. na miejscu ostatnim na prawo, chyba że chciał bardzo uczcić któregoś z gości — wówczas mu własne miejsce odstępował.

Pierwszym miejscem była pierwsza kanapa od lewej ręki. Na niej w Uczcie Platońskiej ulokował się 1) Fajdros z Myrrinu, potem szereg innych gości, dalej w prawo 2) sofista Pauzaniasz, 3) komediopisarz Arystofanes, 4) staruszek Eryksimachos, lekarz i przyrodnik; ci obaj w ciągu uczty zamienili miejsca; dalej w prawo 5) młody gospodarz domu, tragediopisarz Agaton, a na ostatku 6) Sokrates.

Służba roznosiła wodę do mycia rąk przed jedzeniem, a następnie potrawy.

Po ostatniej potrawie nadpijał każdy odrobinę wina z płaskiej, szerokiej czary na cześć Dionizosa97 — objaw wdzięczności za wynalezienie winnej macicy98. Wino to musiało być czyste, bez wody. Zresztą mieszało się wino z wodą w dużych, malowanych, dwuusznych wazach i oziębiało się je w większych naczyniach.

Przy winie zabawa

Teraz służba wynosiła stoliki i sprzątała około99 kanap. Wnoszono stoliki nowe i roznoszono po raz drugi ręczniki i wodę do umycia rąk powalanych tłuszczem, sosami itd.