A czy zacni są, czy podli, nikt o to nie pyta;

Dbają więcej o majątek niż o ich uczciwość:

Gdy jest biedny, choć człek niezły, dla nich to jest nicpoń,

Gdy bogaty, chociaż gałgan, dla nich dobry klient!

Ci, co ni praw nie szanują, ni dobra, słuszności,

Takich mają za patronów, co się za nich trapią.

Zaprzeczają, gdy co wezmą, pełni kłótliwości,

A drapieżni i podstępni — pieniądze zbijają,

Czy na lichwie, czy oszustwie, i skargi im w głowie!140

Gdy ich ktoś do sądu pozwie — to patronów wzywa,