ZMIOTKA

Ta bezczelność! Czym cię tutaj przed domem nie widział

Co dopiero w wieńcu z kwiatów? Jakeś do mnie mówił,

Że mam głowę nie w porządku, że mnie całkiem nie znasz,

I żeś tu jest całkiem obcy?

MENECHMUS I

Toż dopiero teraz,

Odkąd z tobą się rozstałem, tu wracam do domu.

ZMIOTKA

Znam cię dobrze. Tyś był pewny, że nie mam sposobu,