160. O twe stroje i klejnoty... — p. wyżej w. 122. [przypis tłumacza]

161. me suknie — p. wyżej w. 753. [przypis tłumacza]

162. To źle robi, gdy tak robi. Lecz jeśli nie robi, Ty źle robisz (Male facit, si istuc facit; si non facit, tu male facis) — celowe powtarzanie wyrazu dla efektu komicznego. [przypis tłumacza]

163. Toż on kłamie! — przyjęto poprawkę Schölla: peierat, zamiast deierat Lindsay. [przypis tłumacza]

164. Patrz, zielenią mu się oczy! — żona zaczyna go naprawdę podejrzewać o szaleństwo, widzi już nawet jego symptomy, co było tym łatwiej, że Menechmus był we wściekłej pasji; zielony kolor i zielone plamy na twarzy i głowie uważano za oznaki rozlanej żółci, w czym ówczesna medycyna widziała powód ataków szału; szał określano przecież czasem wyrazem „czarną żółć” μελανχολία. [przypis tłumacza]

165. Eú-ho-e, Eú-ho-e, Bromiu! (akcent na ) — okrzyk szalejących Bakchantek; Bromios nazywa się Dionizos-Bakchus od zgiełku i hałasu, jakim odznaczały się jego pochody; Menechmus udając szał, wpada w komicznie patetyczny ton i naśladuje styl, jakim przemawiają w tragedii osoby „opętane przez bóstwo”, a więc szaleńcy i wróżbiarze. [przypis tłumacza]

166. Apollo (mit. gr., mit. rzym.) — bóg słońca, sztuki, wróżbiarstwa, uzdrawiania i gwałtownej śmierci, przewodnik dziewięciu muz. [przypis edytorski]

167. A Apollo każe mi wyrocznią... — mitologia klasyczna uważała wszelką ekstazę, a więc równie szał, jak i natchnienie wieszcze, za „opętanie przez bóstwo”, zwłaszcza przez Apolla, patrona poetów i wszystkich wróżbiarzy, np. Pytii w Delfach (por. okrzyk wpadającej w szał wieszczy Kasandry w Odprawie Kochanowskiego: „Po co mnie próżno, srogi Apollo, trapisz”). Menechmus udaje zatem, że jest w tej chwili w mocy Apolla i jego tylko rozkazy wykonuje. [przypis tłumacza]

168. drżącego Tytana (tremulum Titanum) — kpiąc, nazywa Tytanem bezsilnego starca [Tytan: jeden z bogów z pokolenia olbrzymów, poprzedzającego pokolenie bogów olimpijskich; red. WL]; być może jednak, że jest tu pomyłka w naszych rękopisach i czytać należy Tithonum (tak Ussing); Tithonos, mitologiczny starzec, kochanek bogini Eos, dzięki jej wstawiennictwu u Zeusa cieszył się nieśmiertelnym życiem, choć starzał się coraz więcej, i to lepiej by tutaj odpowiadało. Ale nie jest też wykluczone, że pomylił się Plautus sam, który nie był bardzo mocny w greckiej mitologii i nie dbał tu wiele o ścisłość. [przypis tłumacza]

169. Co za ojca miał Cyknusa — było podanie o Cyknusie, zamienionym w łabędzia (cycnus: łabędź); prawdopodobnie dlatego siwowłosy starzec nazwany jest synem białego ptaka, ale kto wie, czy i tutaj Plautus nie przekręcił czegoś, co było w greckim oryginale. Zresztą małe zmartwienie dla rzymskiej publiczności, która i tak o żadnym Cyknusie nie słyszała, a wszystko to zapewne uważała za jakieś egzotyczne przezwiska. [przypis tłumacza]