Wszystkie — jeśli nie ujrzę twego rózgobicia177
Długiego i trwałego, od rana po wieczór,
Za to, żeś mi potrzaskał dachówki i rynny,
Gdyś tam ścigał tę małpę — w sam raz ciebie godną —
I żeś stamtąd się gapił tu na mego gościa,
Jak ściskał i całował swoją przyjaciółkę,
I żeś śmiał swego pana kochankę oczerniać
Niewinną o łajdactwo, a mnie o szczyt zbrodni,
I za to, żeś śmiał szarpać gościa przed mym domem.
Jeśli za to nie ujrzę twego knutobicia178,