Lecz myślałem, że to jest ta pańska kochanka,

Którą żołnierz, a pan mój, oddał pod mój nadzór;

Wszak nigdy woda wodzie nie jest podobniejsza

Z jednej studni dobyta jak ta i ta druga,

Co jest w twojej gościnie! A także przyznaję,

Żem zaglądał do ciebie, z góry, przez impluvium.

PERIPLEKTOMENUS

Jakże się masz nie przyznać, skorom cię sam widział?

I widziałeś, jak gość mój tam się z nią całował,

Z tą, co jest u mnie gościem?