Bo najczęściej ktoś ci ściągnie, co dobrze uradzisz,

Gdy bez troski o ostrożność miejsce narad znajdziesz.187

A wrogowie, skoro tylko plan twój wymyszkują,

Twoim planem, twoim własnym, gębę ci zatkają,

Ręce twoje ci skrępują — i coś im chciał zrobić,

Tobie zrobią! Więc podglądnę, czy też tu z tej strony,

Albo z lewej, albo z prawej, jakiś się myśliwy

Nie podkrada z siecią słuchu188. —

rozgląda się

Nie, tu widok wolny,