Znamy poetów i mówców, którzy unikając sposobów gminnych i jarmarcznych, umieją swoich słuchaczy oczarować przez rzeczowość, ułożenie i styl. Za ich przykładem godna pani domu będzie unikała umizgów, zbytku i strojów, a znajdzie upodobanie, zdobywając łaski męża przez swoją towarzyskość i umiejętność gospodarowania, przyzwyczajając go do rozkoszy połączonych z pięknem.

Czasami jednak zdarza się kobieta oschła, bez przyjemnej domieszki. I tę mąż powinien znosić i nie odtrącać. Gdy Antypater109 zażądał pewnego dnia od Fokiona110 czynu niegodnego uczciwego człowieka, tenże odpowiedział: „Nie możesz żądać ode mnie, abym był równocześnie twoim przyjacielem i pochlebcą”. Tak samo powie sobie mąż cnotliwej, ale oschłej niewiasty: „Niemożliwym jest, aby była mi równocześnie żoną i kochanką”.

XXX. Dawniej prawa egipskie zakazywały kobietom używać obuwia, aby je zmusić do nieopuszczania swego domu111. Dzisiaj wystarczyłoby w tym celu pozbawić je naszyjników i strojów z purpury.

XXXI. Teano112, odziewając się w tunikę, odsłoniła swoje ramię. „Ach, Co za piękne ramię!” — odezwał się ktoś. A ona na to: „Ramię moje nie jest przeznaczone na widok publiczny”.

Skromna kobieta nie tylko nie powinna odsłonić swego ramienia, ale i głosu publicznie nie podnosić, lecz jak nagość zazdrośnie strzec go i ukrywać. Słowa bowiem zdradzają nie tylko upodobania, ale nawet i błędy przyrodzone.

XXXII. Afrodyta z Elidy113, dzieło Fidiasza114, trzyma stopę opartą na żółwiu: symbol zacisza domowego i milczenia.

Żona powinna tylko do męża albo przez męża przemawiać, i to nie przynosi jej ujmy; podobnie flecista na to używa fletu, aby głos jego brzmiał uroczyściej.

XXXIII. Królowie okrywają się chlubą, mając w poszanowaniu filozofów. Filozofowie, krzątając się służalczo koło możnych, nie dodają im przez to chluby, siebie zaś narażają na utratę szacunku.

Podobnie i żony, które ulegają woli mężów, zasługują na pochwałę, te zaś, które chciałyby opanować ich, są na pewno bardziej na bezdrożu, aniżeli żony, które poddały się ich jarzmu.

Mąż kieruje żoną nie jak rzeczą, którą niepodzielnie posiada, ale jak dusza kieruje ciałem, związana z nim w miłości i dzielącą wszystkie jego troski. Jak dusza czuwa nad ciałem, nie schlebiając chuci ani rozkoszom, tak i mąż wywiera swoją władzę z ujmującą twarzą, nie pozbywając się łagodności.