I obcym dzieciom pomóc chce, bo syn jej padł na wojnie.
A pani... Nie! Nie powiem kto, zatrzaski szyje, pruje,
Nożyczki coraz szybciej tną i myśl gdzieś w dal wędruje.
Do tego dnia, gdy straszny los podstępnie i zdradziecko
Wymierzył jej okrutny cios, bo zabrał matce dziecko.
Kto przeżył raz okropny dzień, gdy dzieci zabierano,
Temu na zawsze w uszach brzmi ostatni okrzyk: „Mamo”!
Kto nie był świadkiem strasznych dni, choć wzruszy się ogromnie,
Pomyśli: „zły, koszmarny sen”, odejdzie i zapomni.
Lecz nie zapomni dzieci swych Janette, mistress Cripps, Frau Schmidt.