III

— Cóż to znaczy? Gdzież się to wybierasz?

— Do Sitarampury. Muszę tam jechać.

— Cóż za okrutny pomysł? No, ale któż z tobą pojedzie?

— Anath.

— Nie, dziś jechać nie możesz, moja droga. Jutro!

— Kajuta już opłacona!

— To nic, niewielka strata. Możesz jechać jutro rano.

— Maszi, nie mam przesądów co do feralnych dni kalendarza. Cóż to może szkodzić, że dziś pojadę?

— Dżatin chce pomówić z tobą!