„Powiedz mi, kim jest to dziewczę, którego piękność wydaje się być odblaskiem lic bogini. Czyją jest córką?”.
Królowa dotknęła dłonią czoła i zawołała:
„O, jakże straszny jest mój los! Czyż nie poznajesz własnej córki swojej?”.
Król zmieszał się i rzekł pełen podziwu:
„Widzę, że mała córeczka nasza wyrosła na piękną kobietę”.
„Naturalnie!” — odparła królowa, wzdychając. — „Czyż nie wiesz, że minęło dwanaście lat!”.
„Czemuż nie zaślubiłaś jej do tej pory?” — spytał król.
„Ciebie nie było!” — rzekła królowa. — „Jakże tedy mogłam znaleźć dla niej odpowiedniego małżonka?”.
Królem owładnęło wzburzenie i zawołał:
„Pierwszy mężczyzna, którego ujrzę jutro, wychodząc z pałacu, zostanie jej mężem!”.