Chłopak myślał, że starzec zwariował, przeto odparł:
— Dobrze!
— Usiądź na tym dywanie! — rzekł Dżagannath.
— Po co?
— Muszę ci udzielić pudży!
— W jakim celu? — spytał chłopak z przestrachem.
— Taki jest przepis.
Nitaj przysiadł na dywanie, a Dżagannath namaścił mu czoło pastą sandałową, zrobił mu czerwone kółko pomiędzy brwiami, otoczył wieńcem kwiatów jego szyję i zaczął mamrotać formułki czarodziejskie.
Biedny Nitaj bał się bardzo. Siedział przybrany jak bożek i słuchał formułek i zaklęć.
— Dziadku! — szeptał raz po raz.