Słońce, chcę ci powiedzieć, że się tobą brzydzę,

Że światła i promieni twoich nienawidzę,

Które mnie robią smutnym i wściekle rozjadłym,

Przypominając, z jakiej rozkoszy wypadłem.

Jam stał wyniesion w chwale aż nad twoją wieżę,

Dziś przez pychę i od niej gorszy ambit86 — leżę!

Wszcząłem bunt przeciw Nieba królowi, ach czemu!

Nie godziło się być tak niewdzięcznym ku Temu,

Co mnie stworzył, jak byłem, jasnym dostojnikiem.

On dobrze czynił wszystkim, a nie gardził nikim,