DAR YETMEYERA DLA „EXCELSIORA”
Sążnisty artykuł mistrza nad mistrze publicystycznego i koryfeja1151 politycznego o wpływie Dancingu na tegoroczne zbiory bawełny w nacjonalistycznie sklepionych głowach.
Po czym ohydnie ekspresjonistyczny na poły felieton:
Tygrys w redakcji
jako szef działu przeciw drożyźnie, przeciw zamachom, przeciw żebractwu oraz przeciw wszelkiej nieco głębszej myśli.
— Bodajby pożarł wszystkich gryzmołów — zaklął z cicha sadhus. — Bezpłodne, kąśliwe i głupie robactwo. Wiem teraz, co pocznę. Trzeba się zabrać do ratowania cywilizacji. Bez teleologii1152 i bez kosmosu. Moim systemem, by nikt nie zmiarkował, dla kieszeni własnej. Dobrze mi zrobi ta cicha pielgrzymka do lodowego grobowca kultury. Tam zmotam Dawida, by nabył dla mnie we Lwowie fabryczkę: „Wyrobów gumowych i ebonitowych”. Moje nowe hasło cywilizatorskie brzmieć będzie dwuznacznie: „Czy żądasz wałków wyżymaczkowych?”. Fortunkę wydrepcę w bardzo krótkim czasie. Dlaczego A-to-tso narwał się tak łatwo na to papiestwo wśród taoistów? Czy nie było lepiej wśród tajoistów1153 poszukać szczęścia jako przemysłowiec czy obrotny kupiec? Jadę do Polski, w pobliże Sowietów. Nie ma co gadać, jedyny interes i wysoka misja. Wy liżcie tymczasem tygrysa łapy. Lepiej on wam kurtę ode mnie skroi.
Dla interesu oraz dla serca
Kobylezwłoki, pow. trembowelski
Polska
dnia 3 maja 1922