Blednie dywan złocisty.

Zwierzęta wklęte1 w lazury.

Krajobraz uśpiony i czysty.

Gdzie blaskiem kryte, się mieni

Życie w mroczny swój kraniec,

Stąpamy, jasno olśnieni,

Skąd dziwny wabi nas taniec.

Śmiertelną fletnią wzywani,

Za szumem, co sny nam nawiewa,

Ku chleba słodyczy rozśmiani2,