Wszelkich imion, wszelkich znaków,
Że nie żyje straszny gad,
Który nam pisklęta kradł,
A i żaby nawet jadł!
(W tym miejscu przerwał mu Riki, przeto reszta pieśni przepadła).
Tumai, przyjaciel słoni
Wolności chcemy użyć.
Co dawno gdzieś przepadła
Za marną garstkę jadła
Musimy ludziom służyć!