Tak! — powiedział, a w oczach miał uśmiech swawolny —

Wszystko syte, a nawet ten skryty świerszcz polny!

Parbati wstyd ogarnął wielki na te słowa,

Puściła świerszcza, on zaś już się w trawę chowa,

Szczypiąc pędy. Parbati hołd złożyła Sziwie,

Widząc, jak jest potężny i rządzi szczęśliwie.

Sziwa jest światem, a świat Sziwą!

Mahadeo! Mahadeo!

Wielbłądom osty, wołom zaś trawę dał Sziwa,

A karmiąc swe dziecię, matka nuci szczęśliwa!