Mauli zerwał się.

— Powiedzcież, wilki! — zawołał — Czy Shere Khan jest naszym wodzem? Czemu ten kuternoga wtrąca się do obrad wolnego ludu?

— Miejsce wodza jest opróżnione! — powiedział tygrys. — Zresztą proszono mnie, bym przemawiał!

— Kto cię prosił? — wrzasnął Mauli. — Nie jesteśmy szakalami, bydłobójco, by płaszczyć się przed mordercą. Stado samo sobą tylko rządzić może!

Rozległy się wycia:

— Milcz, ludzkie szczenię!

— Pozwólcie mu mówić! — odezwało się kilka głosów — On jest przyjęty do stada i pełnił nasze prawa!

Wreszcie warknęły gromko stare wilki:

— Niech przemawia wilk umarły!

Miano umarłego nosi naczelnik, złożony z urzędu, któremu wymknęła się zdobycz i niedługo też czeka zazwyczaj na śmierć swoją.