Oto jest życie, oto wolność bandar-logów.
Ogromną, zwartą gromadą, poprzez mroki kniei,
Poprzez liany, drzew wierzchołki, przesadzając przepaści,
Z hałasem bujnej radości, pośród łomotu gałęzi,
Pędzimy w dal, ku jakimś dalekim celom, ku szczęściu i sławie!
Na tygrysa
Jakże ci łowy dziś się udały?
Wracam z zasadzki niemal skostniały.
Gdzież łup i czemuż ta smutna mina?
Po lesie buja moja zwierzyna.