— Łowco Morski! — zawołała, przyjrzawszy się starannie noworodkowi — Syn nasz będzie biały!
— Do stu tysięcy fur zgniłych porostów i pustych małżowin! — ryknął mąż — Jak świat światem, nie było jeszcze białej foki!
— Bardzo mi przykro — zauważyła matka — ale właśnie cud ten nastąpił i nie ma rady!
Powiedziawszy to, zaśpiewała nowo narodzonemu prastarą melodię, nuconą wszystkim młodym foczętom od początku świata.
Przed sześciu tygodniami nie waż się po fali,
Bo gdy zwiśniesz w dół głową, nic cię nie ocali,
A fokożerca rekin lub potwal, o dziecię,
Pożre cię, zanim zaznasz co to żyć na świecie!
Pełno wszędy zasadzek, przeto zważaj pilnie!
Niech instynkt przyrodzony wiedzie cię niemylnie,