wyrwałam, ludziom ty nie dowierzaj!...

Gdy skrzy się rosa, w gwiazd świetle bladym

nędznego żbika nie chadzaj śladem!

W stadzie czy w radzie, w łowach czy leżach,

z człekiem-szakalem nie bądź w przymierzach!

Gdy ci się łasić zacznie ten rakarz,

ty mu natychmiast milczenie nakaż!

Każ mu też milczeć, gdy będzie judził,

byś krwią słabszego ręce swe brudził!

Niech się kiep-bandar zręcznością chełpi,