— O, świetnie! — zawołał Dan. — Tylko później... tak mi się wydaje... jakbyśmy zasnęli. Było tak ciepło i spokojnie. Czy sobie co przypominasz, Uno?

Una potrząsnęła główką i nie odrzekła ani słowa.

— Ho! ho! — rzekł ojciec. — Już widzę, jak to było:

Późną nocą do swej chaty Kilmeny wróciła

I nie zdaje sobie sprawy nawet, gdzie chodziła,

I wyjaśnić nie potrafi, co widziała w świecie...

Ale czemuż to w tak młodym wieku zabierasz się do żucia liści, córeczko? Czy to jakaś zabawa?

— Nie... to było mi do czegoś potrzebne... tylko że... nie mogę sobie przypomnieć... — odpowiedziała Una.

W istocie żadne z nich nie mogło sobie nic przypomnieć, aż dopiero...

Śpiew lasu