— Cicho? Ależ — ależ mamy tydzień aresztu! — M’Turk ryczał prawie, tak okropną wydała mu się ta sytuacja — lanie od Kinga — pięćset wierszy i prócz tego tydzień aresztu! Może chcesz, żebym cię za to jeszcze w rękę pocałował, bydlę jedno?
— Przestań pyszczyć na chwilę. Chciałbym wiedzieć, po jakiego diabła rektor tam wlazł?
— Nic łatwiejszego! — zaczął tłumaczyć M’Turk. — Był zupełnie zdrów i w jak najlepszym humorze. Spodobało mu się zawiązać romans z matką Stettsona starszego. To ona była tam na ścieżce, poznałem ją po głosie. I żebyś sobie wiedział, że to w obecności matki eksternisty kazano nam dać w skórę. W dodatku baba stara i chuda jak tyka. Może jeszcze czegoś chciałbyś się dowiedzieć?
— Gwiżdżę na to — mruknął Stalky. — Przyjdzie czas, zapłacę mu za to.
— Bardzo wierzę! — mówił dalej M’Turk. — Ekstrabaty, tydzień ciupy i pięćset... a ty jeszcze się stawiasz? Beetle, bierz go!
Stalky rzucił w ich stronę Wergilim85.
Rektor wrócił następnego dnia bez żadnego wytłumaczenia i znalazł wiersze czekające już na niego a szkołę rozpuszczoną trochę pod zastępczymi rządami Kinga. Mr. King przemawiał niestrudzenie do swych pupilów stylem szlachetnym i niejasnym, każąc86 o duchu szkół publicznych i tradycjach starych kolegów, albowiem lubił zawsze korzystać ze sposobności. Udało mu się też w dwustu pięćdziesięciu młodych duszach rozbudzić żywiołową nienawiść do wszystkich innych zakładów naukowych, poza tym jednak rezultaty osiągnięte przezeń były nikłe — tak nikłe, iż kiedy w dwa dni po powrocie rektora Mr. King zastał na korytarzu Stalky’ego i Spółkę, wciąż jeszcze nieopuszczających mieszkania, ale w jak najlepszym humorze grających w kule, oświadczył im, że go to nic a nic nie dziwi, przeciwnie, raczej po chłopcach o ich moralności można się tego było spodziewać.
— Kiedy bo, prosz pampsora, w kule grać wolno, to bardzo zajmująca gra! — zawołał Beetle z kolanami białymi od kredy i kurzu.
Natychmiast dostał dwieście wierszy za arogancję i rozkaz udania się do najbliższego prefekta, który miał sprawę osądzić i ukarać go.
Oto, co się stało w pokoju Flinta, zaś Flint był kierownikiem gier i sportu.