Lampart wytrzeszczał oczy i Etiopczyk wytrzeszczał oczy, ale w lesie nie było widać nic prócz cieni prążkowanych i cieni plamistych, zaś zebry i żyrafy nie było ani śladu. Odeszły sobie spokojnie i ukryły się w cienistym lesie.
— Hi! Hi! — zaśmiał się Etiopczyk. — To sztuczka, której trzeba się nauczyć. Zapamiętaj to sobie, lamparcie! Wśród tych mroków wyglądasz jak kawałek mydła w koszu z węglami.
— Ho! Ho! — ryknął lampart. — Zapewne niezbyt się zdziwisz, gdy ci powiem, że wśród tych mroków wyglądasz jak plaster gorczycowy na worku z węglami.
— Wszystko to pięknie — przerwał mu Etiopczyk. — Ale z wymyślania sobie nie będzie śniadania. Tak czy inaczej, sens tej całej historii jest taki, że nie jesteśmy przystosowani do naszego tła. Posłucham rady pawiana; powiedział mi, abym się zmienił, a ponieważ tylko skórę mogę na sobie zmienić, więc to uczynię.
— A w jaki sposób? — spytał lampart, ogromnie wzburzony.
— Umaluję się bardzo pięknie na kolor czarniawo-brunatny, z domieszką barwy purpurowej i odrobiną ołowianobłękitnej. Potem będę mógł się ukrywać w jaskiniach i za drzewami.
Ten obrazek przedstawia lamparta i Etiopczyka, gdy, idąc za radą Mądrego Pawiana, Etiopczyk zmienił skórę, a lampart wystroił się w plamy. Etiopczyk był po prawdzie Murzynem i zwał się Sambo. Lampart dostał nazwisko Cętkowany i od tego czasu tak się nazywa. Właśnie polują w plamistym, cętkowanym lesie i rozglądają się za Madame65 „Raz — dwa — trzy — gdzie — jest — wasze — śniadanie”. Przypatrz się obrazkowi dokładniej, a ujrzysz Madame „Raz — dwa — trzy”; stoi niezbyt daleko. Etiopczyk ukrył się za plamistym drzewem, bo ono dostraja się do barwy jego skóry. Lampart leży obok kupy cętkowanych, nakrapianych66 kamyków, gdyż one odpowiadają plamom na jego skórze. Madame „Raz — dwa — trzy — gdzie — jest — wasze — śniadanie” stoi obok, pożerając liście z wysokiego drzewa. Jest to istna łamigłówka obrazkowa.
I zaraz zaczął zmieniać swą skórę, zaś lampart popadł w jeszcze większe wzburzenie, gdyż nigdy przedtem nie widział człowieka zmieniającego swą skórę.
— Cóż ja teraz pocznę? — spytał Etiopczyka, który właśnie kończył malować swój mały palec.