Stara klacz przedzierała się z trudem przez las, ale siły jej nie stało do tego zadania. Źle była podkuta i raz po raz potykała się na korzeniach, gdy zaś droga wiodła pod górę, dwaj jadący musieli zsiadać i iść obok sań. W wysokopiennym zaś lesie, gdzie nie było przejechanej drogi, koń stał się raczej zawadą, jak pomocą.

Ale w końcu przybyli na miejsce wypadku i okazało się, że stan Eryka jest wcale dobry. Ani go drzewo nie przycisnęło, ani też nie odniósł złamania żadnego członka. Na lewym biodrze gałąź zdrapała mu skórę i była tu dość duża rana, ale wyleczenie nie przedstawiało żadnych trudności ani nie budziło obaw.

Gdy Jan następnego rana stawił się do roboty na folwarku, powiedziano mu, że Eryk ma silną gorączkę, wielkie bóle i leży w łóżku.

Zaziębił się silnie, leżąc przez długi czas na śniegu, zanim nadeszła pomoc. Z zaziębienia wywiązało się zapalenie płuc, a w czternaście dni po wypadku Eryk z Falli zakończył życie.

Czerwona sukienka

Córka Jana ze Skrołyki, skończywszy lat siedemnaście, udała się pewnej pogodnej, letniej niedzieli z rodzicami do kościoła.

Przez całą drogę okryta była chustką, którą zdjęła z ramion, przybywszy na plac przed kościołem, a wówczas zebrani ujrzeli, że ma na sobie sukienkę, jakiej dotąd nie widziano w całej okolicy.

Jeden z owych wędrownych przekupniów32, jacy chodzą po całym kraju z tobołem na plecach, zaszedł pewnego razu do Askadalarny. Zobaczywszy, jakim powabem młodości jaśnieje Klara Gulla, wyjął sztuczkę materii i starał się namówić rodziców, by kupili córce na sukienkę. Była to materia czerwona, mieniąca się różnymi odcieniami, połyskliwa niby jedwab.

Ale cena dorównywała w zupełności wspaniałemu wyglądowi tkaniny, toteż Jan i Katarzyna nie byli w stanie kupić dla Klary Gulli tej materii, chociaż byliby to uczynili bardzo chętnie, a zwłaszcza Janowi omal nie wyskoczyły oczy na ten widok.

I oto stała się rzecz zdumiewająca. Przekupień wysilał się długo a nadaremnie, namawiając do kupna, potem zaś popadł w wielki gniew, nie mogąc postawić na swoim. Oświadczył stanowczo, że Klara mimo wszystko dostanie materię, bo w całej okolicy nie ma drugiej dziewczyny, której byłoby w tej sukience tak do twarzy jak jej.