Góral jest jeszcze w tym wyższy od wieśniaków z innych stron, że każdy prawie umie czytać i pisać, nawet kobiety. Ile razy jestem w ich kościołku, widzę książeczkę nabożną w ręku każdej prawie dziewczyny. Niemała liczba Górali dochodzi do wykształcenia wyższego nad zwyczajne tutaj. Najchętniej wybierają szkoły księży pijarów244 w Podolińcu245 na Spiszu. Tam powszechnie oddają swoje dzieci i stamtąd wielu wychodzi po zupełnym ukończeniu szkół. Spotkasz nieraz Górala za pługiem albo bacę wśród gór, który słuchał filozofii, umie po łacinie, a dziś uprawia rolę albo dowodzi trzodami.
W charakterze Górali jest jeszcze przymiot rządności246. Chaty ich mają wygląd przyjemny — budowane z drewna, ale obrobione gładko, starannie — i są obszerne. Przyczynia się zapewne do tego obfitość drzew, ale jeszcze więcej miłość do porządku, czystości i wygody. Izby przestronne; w każdej chacie jedna izba osobna, niby gościnna, gdzie zazwyczaj stoi warsztat tkacki. Taki warsztat ma każda prawie rodzina. W chacie utrzymane wszystko czysto, ułożone porządnie. Bydło nie mieszka razem z ludźmi, jak na przykład w Krakowskiem, ale pod osobnym dachem. Zagrody wszakże są przestronne, wygodne i dobrze utrzymane, bo też mieszczą w sobie główny majątek Górala.
Objechawszy nędzne galicyjskie osady, pod Tatrami dopiero pocieszyć się można. Wsie ogromne i ładne. Chaty wielkie, piękne, nierzadko domki murowane. Cała zagroda zapełniona budowlami porządnymi. A tymczasem mieszkańcy tych wsi, tych chat, nie zbierają ze swojego pola więcej, jak kilkanaście korcy247 razem owsa i ziemniaków, a i to jeszcze zły rok nieraz wyniszczy. Ale za to jest pracowitość, rządność, oszczędność, wstrzemięźliwość, przemysł. Człowiek wiele nie pożąda, poprzestaje na jak najmniejszym, a pracuje jak najwięcej. Karczmy w powszedni dzień stoją puste. Jeżeli napełniają się w dni świąteczne, to i wówczas przewodzi umiarkowanie. Nie ma zbytku w piciu, nie ma hałasu. Zabawa nacechowana jest pewną godnością, koszt jej opędza się zwykle składką, którą w tym celu składają obecni i chcący należeć do wspólnej biesiady. Uznałem ten obyczaj za bardzo ładny i godny powszechnego naśladowania przez wieśniaków z innych okolic. Nie dziw przeto, że Górale mogą się uważać za jeden z ludów zażywających dobrego bytu. Oni przynajmniej mają się za szczęśliwych na swojej ziemi i dlatego bardzo ją kochają. Mówił mi jeden z nich: „Gdzie indziej ziemia żyźniejsza, ale ani chleb, ani woda, ani powietrze nie są nigdzie tak zdrowe jak w górach”. A gdy tak jest, co im szkodzi, że śniegi padają czasem w czerwcu lub sierpniu, że mrozy do 27 stopni po kilka tygodni trzymają, że zima ciągnie się przez całe sześć miesięcy.
Obyczaje Górali w stosunku do kobiet nie są rozwiązłe, nie są też zbyt ostre. Góral pod tym względem ma wiele wyrozumienia. O zbrodniach z powodu miłości nie słychać. Grzechy zdarzają się i trudne są do uniknięcia przy takim rodzaju życia, jakie prowadzi młodzież obojga płci, szczególnie w lecie — życia wspólnego, odosobnionego wśród gór i lasów, w wolności zupełnej i prawie w bezczynności. Górale też między sobą nie są bardzo zazdrośni, nie wymagają od kobiet ścisłej niepokalaności. Dziewka mająca kilkoro dzieci może być pewna, że dobrze za mąż wyjdzie. Dla porządnego gospodarza nie jest rzeczą obojętną mieć w dzieciach naturalnych swojej żony gotowych robotników. Nadto mniemają, że podobne kobiety są prawie w ogólności dobrymi gospodyniami.
O ile Górale są w tym względzie wyrozumiali między sobą, o tyle nie lubią, ażeby do ich kobiet zalecali się obcy, szczególnie szlachta i dworacy. Tacy niech się mają na baczności. Wszakże i tu jest wyjątek, dla szlachcica nawet, jeśli umiał sobie pozyskać miłość Górali — przez prawo nad ich sercem zyskał sobie prawo obywatelstwa między nimi.
Podhalanki, ponieważ ich kolej w tym obrazie przychodzi, mogą stanąć bez zapłonienia się obok Podhalan. Mają one liczne i niepospolite wdzięki płci swojej, jak Górale swojej, a nierzadko w takim stopniu i w takiej pełności, że nic do zarzucenia, nic do żądania nie pozostaje. Odsunąwszy na bok wyjątki i ostateczności, jak w pięknym, tak w brzydkim, powszechną cechą Góralek jest szlachetność rysów: są one zazwyczaj pociągłe, drobne, proporcjonalne, ożywione okiem ciemnym, pełnym, średniej wielkości, ocienione brwiami kształtnie i wyraźnie zakreślonymi, włosem bujnym, najczęściej ciemnym. Uwieńczeniu temu odpowiada cała budowa, rzadko zbyt wybujała, powszechnie miernej wysokości, smukła, harmonijna we wszystkich swoich częściach, z nogą i ręką małą. Przyznają te zalety swoim kobietom sami Górale, między innymi tą piosenką:
Podhalskie dzieweczki
Hej! Jako sarneczki;
A z dołów wargule248,
Tylko skrobać grule249.