W nieprzełamanym i niemym szeregu

Sunął po jarów górującym brzegu.

Tylko szeleści sztandar rozwiniony178,

Jak gdyby szeptał już naprzód pacierze

Po duszach, które śmierć za chwilę zbierze;

A czasem trąbka wrzaśnie w przykre tony.

17

Jak ta na wstręcie179 zaburzonej fali,

Co przez dnieprowe porohy się wali,

Skała śród szumu stoi niezachwiana —