Przetlona głownia cicho dogorywa,

Cicho dym wstaje, płomień się dobywa —

Jakby tam nigdy nie było nikogo!

21

A w garle183 jaru jak wrzały, tak wrzały

Dźwięczące cięcia, ryczące wystrzały

I zgiełku męży wyjąca muzyka.

Niejeden jeździec zwinął się bez głowy,

Niejeden leżał pod ciężarem konia,

Niejedna z ostrzem rozstała się pika,