Po dumie czoła, po oblicza krasie —

Mściwy Nebaba zaraz poznać da się.

W milczeniu siedział, burką wpół opięty:

Spokojnie trzymał lewicę za pasem

I głownię noża pogłaskiwał czasem.

«Nożu mój, nożu! Błyskasz do mnie próżno

I próżno, widzę, naostrzyłem ciebie;

Inni swój snopek w naszym polu użną,

Nim pospieszymy z tobą ku potrzebie;

I wprzód rdza ciebie, wprzód ja siebie strawię,