W tak górnym wzlocie, mieniem i prawicą,

Jak dzisiaj los twój jest srogi.

Bo choć cię widzę biedną niewolnicą —

Żeś była wierna najświętszym ty prawom,

Zbożność okryje cię sławą.

Wchodzi Orestes w towarzystwie Piladesa i sługi.

ORESTES

Czyż, o niewiasty, słyszeliśmy dobrze?

Czyż dobrze idziem tam, gdzieśmy zechcieli?

PRZODOWNICA CHÓRU