Z których ty dumna, mnie przynieść w daninie,

Ja nimi wzgardzę. Niech tobie zastawą

Stół błyszczy, życie dostatkiem opłynie;

Bo dla mnie będzie jedyną to strawą,

Że się nie truję33. Twe szczęście nie budzi

Pragnień w mej duszy; gdybyś rozum miała,

Wzgardziłabyś nim. Najtęższego z ludzi

Zwano cię dzieckiem; dziś będziesz się zwała

Twej matki córką34, w twarz rzucą ci winy,

Żeś zdrajcą ojca i zdrajcą rodziny.