EPEJSODION III

JOKASTA

O głowy miasta, dobrem mi się zdało

Do domów bożych pójść, przybrawszy ręce

W wieńce i wonne dla bogów kadzidła.

Bo troski różne zawładły nadmiernie

Duchem Edypa; i nie jak rozumny

Nowe on wieści według dawnych waży,

Lecz tym, co grozę wróżą, się poddaje.

Więc gdy mu żadnej nie wlałam otuchy,