JOKASTA

Donieś więc o tym, służebno, co prędzej

Mojemu panu. O bogów wyrocznie

Cóż się to stało? Z trwogi przed tym mężem

Uciekał Edyp, by snadź go nie zabił.

A teraz los weń — nie Edyp ugodził.

EDYP

O najmilejsza ma żono, Jokasto,

Po coś mnie tutaj wywołała z domu?

JOKASTA