Ani te dzieci, siedliśmy w tych progach,

Bo ciebie pierwszym mienimy wśród ludzi,

Wśród ciosów życia i wśród nieba gromów.

Tyś bo przybywszy, gród stary Kadmosa

Od strasznych ofiar dla Sfinksa12 wyzwolił,

Nic od nas wprzódy się nie wywiedziawszy,

Ni pouczony; nie, z ramienia bogów

Dałeś nam życia ochłodę i ulgę.

A więc ku tobie, któryś nam najdroższym,

Ślemy, Edypie, tę prośbę błagalną,