Czemuż, nieszczęśni, jątrzycie się słowy?

Nie wstyd wam ludzi, gdy ogół chorzeje,

Własne poruszać spory i zatargi?

Idź więc do domu ty i pójdź Kreonie,

By błahych żalów nie spiętrzać nad miarę.

KREON

O siostro! Mąż twój straszne miota na mnie

Groźby, podwójne wydziela mi kaźnie:

Albo wygnanie, lub życia utratę.

EDYP