501. Freeman, Edward Augustus (1823–1892) — historyk angielski. [przypis edytorski]

502. Growth of English ConstitutionThe Growth of the English Constitution from the Earliest Times, książka Freemana z 1872 roku. [przypis edytorski]

503. growth of English mind (ang.) — rozkwit, rozwój angielskiego umysłu. [przypis edytorski]

504. facit (łac.) — 3 os. czasu teraźniejszego łac. czasownika facĕre (robić). Zwyczajowo używa się formy czasu przeszłego fecit: zrobił, wykonał (napis na dziełach sztuki obok podpisu artysty), być może Brzozowski w ten sposób nawiązuje do wcześniejszgo cytatu z Biblii. [przypis edytorski]

505. Courier, Paul-Louis (1772–1825) — pisarz i publicysta francuski, słynny z pamfletów politycznych, wymierzonych przeciwko dworowi, szlachcie i duchowieństwu w epoce restauracji Burbonów, zapalony miłośnik hellenizmu, niesforny poprzednio oficer armii napoleońskiej. Brzozowskiemu znany był, zdaje się, tylko pośrednio z lektury Sainte-Beuve’a, który pisał o nim w Causeries du Lundi (tom 6. ed. Garnier-Frères), skąd także powziął był Brzozowski wiadomość o Armandzie Carrelu, wydawcy czterotomowych pism Couriera (1834). Patrz przypis do wpisu z dnia 21 XII w Pamiętniku. Jednotomowy wybór pism Couriera, wystarczający do zapoznania się z tym publicystą, wydał Charles Simond w bibliotece Les prosateurs illustres français et etrangers. (Paris. Louis Michaud). [red. WL]. [przypis edytorski]

506. ekskurs (daw.) — dygresja, dodatek do dzieła. [przypis edytorski]

507. Irka — córka Brzozowskiego. [przypis edytorski]

508. Apparent Failure — wiersz Roberta Browninga. [przypis edytorski]

509. Szujski, Józef (1835–1883) — polski historyk, publicysta, poeta i prozaik. [przypis edytorski]

510. Rozbiory — Napoleonidzi —„Kroniki dramatyczne, Rozbiory, — Napoleonidzi, r. 31–63, to mogłoby być moje dzieło”. Od roku mniej więcej Brzozowski marzył o cyklu utworów dramatycznych, które by w kształty żywe wcielały jego idee historiozoficzne, coraz pełniej krystalizujące się w ciągłych rozmyślaniach nad tragedią dziejów polskich. W maju 1910 r. zwierzał się z tym w liście do swego nakładcy: „Nie wiem — pisał — czy pod wpływem czytania poetów angielskich czy też istotnie anch’io sono pittore, co parę lat budzi się coś we mnie, teraz znów przepływają mi fale myśli po mojemu obrazowych, a że na ogół pochlebiam sobie, żem pewnej dojrzałości dosięgnął i nie liczę, aby duch sam sobie za mnie myślał i układał, więc sądzę, że tym razem będzie z tego coś poważniejszego, niż dotąd. Od dawna już czuję, że cała moja robota życiowa będzie w znacznej mierze stracona, jeżeli nie uda mi się wniknąć głębiej w organizm naszej przeszłości i dowieść nie argumentami, lecz konkretnym przedstawieniem jej, że ma ona inne znaczenie, niż to, które się w niej z innych punktów widzenia dostrzega. Jest dla mnie prawdą filozoficzną, że nie tylko wybieramy sobie swą historię, lecz tworzymy ją, ilekroć dzięki naszym myślom stają się czymś innym jej te lub inne wątki: niewątpliwie ta wielka myśl działała nieustannie na dnie twórczości Wyspiańskiego, ale jego organizacja artystyczna była tak przedziwnie skomplikowana, takie tworzyła zakręty czarnoksięskie dla jego ciekawości artystycznej, że niewątpliwie (niech mnie bóstwa śmieszności strzegą przed myślą porównywania siebie z nim) twarda i umysłowa budowa własnego dzieła dochodziła do niego samego jakby z ukosa. Żeromskio też w Hetmanie miał podobne aspiracje, ale właściwie padł, bo chciał mieć w natchnieniu myśl dziejową, której nie znał lub lękał się w życiu. Chcę próbować kilka takich dramatów, z których ostatni z 6 byłby Wielopolski. Ale obecnie wchodzi w rachubę tylko pierwszy, Królowa Jadwiga. Niewątpliwie domyśli się Pan, gdzie tu jest ten sam, co i w Wielopolskim centr dramatyczny. Idzie o małżeństwo Jadwigi i o jego znaczenie polityczne dla całej przyszłości, a jednocześnie w najstraszniej krwawym sensie tragiczne osobiście, gdyż zawierające w sobie pierwiastek aż przeniewierstwa wartościom osobistym: wreszcie moment, że ta wola, która tu takiej ofiary się domagała i narzuciła ją, była sama już w narodzie rozszczepiona i choć stawała jako coś bezwzględniejszego niż prawo, sama dla siebie prawem być już nie umiała”. [red. WL]. [przypis redakcyjny]