Nie powinienem być tchórzem i napisać o Myersie261.
Wiek XIX, stulecie nadziei nadludzkich i wiar poronionych. Nie umiemy żyć jeszcze po oswojeniu się z faktami, że tak jest, że nie ma żadnego sposobu, by życie ludzkie stało się czymś innym niż życie. W tym wieku nie umiano myśleć o życzeniach jako niedających się urzeczywistnić. Mieć odwagę to znaczyło wierzyć, że każde życzenie jest do urzeczywistnienia. Znaczyło to stworzyć system racjonalnej nadziei dla każdego życzenia. Być rozczarowanym to znaczyło nie wierzyć w żaden z tych systematów, to znaczyło widzieć tylko spalenisko tych wmówień, usiłujących przekonać, że człowiek może być czymkolwiek bądź zechce, bez ograniczeń. Dzisiaj jest trudno wywlec duszę ze wszystkich tych subtelnych ścieżek i powikłań błędu. To, co jest najbardziej elementarne, staje się dostępne jedynie jako szczyt sztuczności. Schemat tymczasowy: od XVI stulecia jest już pewne, że człowiek, o ile jest on reprezentowany przez europejski Zachód, wyszedł poza granicę, obręb wszelkich dotychczasowych form. Na razie przynajmniej u pewnych natur przemaga uczucie tryumfalnego lub rzecz rzadka: i bardziej drogocennego — zdrowego, tj. obywającego się bez chorób (?), a podniecającego i podnoszącego duszę aż na szczyt radości — oczekiwania. Szekspir in idea. U innych przemagają międzycząstkowe pierwiastki oczekiwania, interesy są ześrodkowane na pewnej dziedzinie, wtedy daje się to pogodzić z przywiązaniem do pewnych określonych form. Wreszcie bywają wypadki, gdy przeważa poczucie zguby istniejącego. Machiavelli262 z pewnych punktów najtragiczniejszy: niemożność brania udziału w tym nowym życiu. Co tak wzniosło Anglię: wiara w dokonane organicznie odrodzenie zbiorowe (reformacja) — (bez przeciwieństwa na razie z innymi faktami, przeciwnie: jako jedno i to samo). Zawsze ulubieńcy dziejów, dalej typy (?), gdy już rozdwojenie i rozdarcie wystąpiły silnie — życie stało się ciekawe, pełne intelektualnych rozkoszy i niebezpieczne (modlitwa czy prośba do przypadku Leonarda263). Niebezpieczeństwo nie tylko zewnętrzne, lecz i moralne; tragiczna dusza Michała Anioła264 — nie bądź tchórzem, napisz, co o nim myślisz, za podstawę biorąc tylko literaturę, poezje, listy. W tym niebezpieczeństwie ci, co nie mają moralnej jego natury, a są uzbrojeni wobec zewnętrznych. Benvenuto Cellini — niezrównany, awanturnicy, którzy już mają w sobie romantyzm — nadzieję, chimerę — Campanella265; Bruno, porównaj z Pikiem266 (nie wiem, jak wypadnie, źle, słabo, z czwartej ręki znam Pica). Wreszcie Galileusz267 — nauka zostaje wywikłana z awanturniczej przedsiębiorczości — to różnica między Galileuszem a Baconem268. Z wolna wyrasta świat stały, coraz bardziej określony. Wiek XVII — porządek państwowy staje się warunkiem, wśród którego myśl musi istnieć. Różne formacje — Kartezjusz269, Hobbes270, Spinoza, w formie organicznej wiek Ludwika XIV, wielki wiek Francji. Trzeba dalej snuć tę analizę, ale dziś już przestaje ona mnie bezpośrednio ożywiać, a tu zapisuję myśli tylko sub specie271 poruszenia duchowego, niejako materiał erudycji.
Bezwzględne samopoznanie jako tożsamość poznającego i poznawanego — do tego dąży wszelka dialektyka, ale linia, która prowadzi do Sorela i Mereditha, jest do dziś dnia zapoznana, jak gdyby nie istniała ona w porządku rzeczy.
1911
*
2 I
W studiach greckich W. Patera przewija się przez całość książki pewna zasadnicza i silna myśl filozoficzna: człowiek zrazu rozpławia własne swe życie w naturze, żyje podziemnym życiem dojrzewającego ziarna, pęczniejących soków roślinnych, strumieni wody: jego wzruszenia i myśli stają się tym pozornie nieludzkim, kosmicznym, szerszym niż człowiek życiem. Ale z wolna ujawnia się coraz bardziej ludzka natura — antropomorfizm ukryty staje się jawny. Świat kosmicznych symboli wrasta w pień doryckiego posągu samotnej ludzkości, która nie znajduje i nie może znaleźć niczego, co by prowadziło ją poza nią istotnie. Tylko nieuświadomione, nieopanowane życie duszy i uczucia posiada naiwną świeżość fal kosmicznych, pulsowania natury; gdy życie to dojrzewa do świadomości, znika ten czar. Jest niewątpliwie, że wiąże się to z osobistą naturą wewnętrznych potrzeb i tęsknot Waltera Patera, z tym, co można by nazwać jego sakramentalną nostalgią. — Child in house272 — to, co mówi Benson. Znaczenie obrzędów w Mariuszu273. O sakramentalnym poglądzie na naturę nie znam silniejszej stronicy niż wr Sir Percivalu Shorthouse’a274.