Kipling i D’Annunzio528. Głęboko można tym korytem wpłynąć w duszę nowoczesną. D’Annunzio — i Włochy. Ukazać próby nowego odrodzenia. Cień Mazziniego. Carducci529. — Żelazna dusza Crispiego530. Boże, daj siły, daj siły.
Carlyle, Michelet i Renan — krótkie charakterystyki i wywody.
Jerzy Sorel — jako mistrz moralnego życia epoki, jego sumienie.
Poezja Wordswortha i nauka moralna Kanta — wykazać powinowactwa i różnice, ugruntować religijne pojęcie poezji.
Wreszcie moje studium o filozoficznym znaczeniu pojęcia Boga, a raczej coś całkiem nieobjętego przez ten tytuł — obronę religijnego życia, atak na optymistycznego filistra531, szlachcica i żyda. Jowialskiego i Papkina532. Daj się przejechać, Panie — a do gruntu po tym tałatajstwie, spłukać głupotę i miałki wrzask z polskiego życia. Nie dawać pardonu533 rozkochanym w sobie skrofułom. Narcyzowatości nóg wykrzywionych przez chorobę angielską nie szczędzić. Walić z ramienia w szpetotę. Bić śmiechem. Tańczyć na pobojowisku. Sprawić stypę. Z czaszki Feldmana pić za zdrowie wiecznie żywej duszy polskiej. Irzykowskiego padlinę na pożywienie chartom, które szczują zajęczo kręte omamienia dzisiejszej kultury niemieckiej.
Sekret, sekret poliszynela.
Literat polski instynktem czuje, że literat niemiecki jest rozwinięciem tego typu, który w nim bez jego winy jest umęczony. Tu bolączka patriotyzmu. Ale kto was trzyma. Odstępowałbym was tuzinami Pressom, Blattom. Och, Boże! Niemcy dziś znowu nie mają kultury. Są znowu w stanie sprzed Goethego. Znowu lokajstwo wszystkich stylów — tylko dziś zarozumiałe. Lokaj się dorobił. Jest baronem na Sadowej534 i Sedanie535. Styl niemieckich modernistów, wszystkich tych Schaukalów536 etc., etc. I to chce pisać o Francji, rezonować o Włoszech, czuć dziewicze rycerstwo angielskiej poezji. Ibsen537 niech wam wystarczy. Ibsen właśnie. Ani go za dużo, ani za mało. Pomimo że jest tak wielki. Pomimo Kronpretendentów538, Gynta539, Dzikiej kaczki540 — pomysłu: Zbudźmy się i tego — skąd mu to — cudownego dialogu Hilde i Solnessa541 — Raubvogel542! Poezja! A ja wciąż nie mam tych pośmiertnych 4 tomów. Nigdy nie uwierzę, aby *** nie był w stanie wydostać ich dla mnie. Ale oni wolą uczynić ofiarę z życia. Panie — broń mnie i dziecka mego od sentymentalistów.
Dlatego wojna 1) płaczliwemu tonowi Ireny543, 2) jej zwyczajowi prezentów, 3) jej manii troskliwości, choćby o nas, 4) powolności mówienia. Rozwijać stanowczość, geometryczną precyzję, stalowość, fechmistrzowstwo duszy.
*